*
Dodane 2014-06-06 09.30 , komentarzy 2

Monster X w Krakowie. Kilkutonowe maszyny na stadionie Cracovii

To będzie gratka dla fanów ekstremalnej motoryzacji. 7 czerwca w Krakowie zobaczymy niewiarygodne akrobacje i dziesiątki miażdżonych wraków aut.

To będzie gratka dla fanów ekstremalnej motoryzacji. 7 czerwca w ...

Monster trucki zawitają do Krakowa

Autor: mat. pras.

Wielkie i głośne Monster Trucki wracają do Polski. Już w czerwcu 2014 roku Łódź, Wrocław i Kraków staną się centrum motorowej rozrywki.

Na stadonie Cracovii zobaczymy wielkie samochody, które będą ze sobą zaciekle rywalizować podczas ekstremalnych wyścigów i zawodów freestyle.

Monster X w Krakowie
07.06.2014, stadion Cracovii


godz. 13, wejście do 12, godz. 19, wejście do 18




Maszyny będą wzbijać się w powietrze i miażdżyć napotkane na drodze osobówki. Pokaz dopełnią  motocyklowi kaskaderzy z FMX Stunt Riders, którzy zaprezentują swoje umiejętnośc w powietrznych akrobacjach.

To wszystko w ramach kolejnej edycji Monster X Tour w Polsce, która realizowana jest przez największego producenta wydarzeń sportów motorowych w USA - Monster Truck Entertainment.

Przed każdym z pokazów odbędzie się tzw. pit party, czyli impreza podczas której będzie można poznać kierowców i zrobić sobie zdjęcie z Monster Truckami. Wstęp na pit party mają tylko posiadacze biletów vipowskich.

Monster X w Krakowie - ceny biletów

 


Pierwszy monster truck powstał w 1974 roku – jego konstruktor Bob Chandler zbudował go na bazie pick-upa F-250 i nazwał BIGFOOT. Od połowy lat 80. zaczęto organizować zawody i pokazy monster trucków w całej Ameryce.

Dzisiejsze monster trucki różnią się zdecydowanie od swoich „przodków” – są szybsze, wytrzymalsze, a ich konstrukcja znacznie bardziej skomplikowana. Najistotniejsze jest bezpieczeństwo kierowców – pokazy należą do ryzykownych, wywrotki i kraksy zdarzają się dość często – dlatego każde auto musi być wyposażone, na wzór samochodów wyścigowych, w klatkę bezpieczeństwa chroniącą kabinę przed zmiażdżeniem. Napędzane metanolem silniki tych potężnych pojazdów, osiągające do 1,5 tysiąca koni mechanicznych mocy, umożliwiają kierowcom wykonywanie widowiskowych akrobacji, które gwarantują niesamowite wrażenia dla publiczności.

X

Miejsce
w rankingu
redakcja

brak opisu

Komentarze

gość Gość
~gość
wrażenia z monster truck kraków 2014-06-07 22.56

Jestem zdegustowany.
1. Nie doczytałem żeby obowiązkowo zastosować ochronę słuchu, przy bramkach też nie rozdawano zatyczek. Byłem z 5 letnim dzieckiem i jak wielu rodziców po prostu zatykałem dziecku uszy - przeraźliwy huk to to co zapamiętam najbardziej, w uszach mi do tej pory piszczy. Dodam że impreza jest nastawiona na dzieci... co 10 minut wodzirej przypomina że można dziecku kupić resorki... drugi gratis.

Największe wrażenie robi hałas. Te potwory 1500KM... są jak ciężkie bąki które ledwo wznoszą się nad ziemię

Na pewno ta impreza nie równa się w 50% z tym co można zobaczyć w Stanach (mam na myśli materiał które odglądałem w you tube żeby zafundować sobi przedsmak imprezy).
MIałem wrażenie jakby Uczestnicy bali się jeździć bo jeszcze jutro we Wrocławiu trzeba obskoczyć tymi samymi furami.

Srednio zadowolony Gość
~Srednio zadowolony
Srednio zadowolony 2014-06-09 11.49

Wszystkie przejazdy były takie sobie, na poczatku troche przygazowali silnikami aby rykiem silników podnieść emocje ale ogólnie kierowcy przejeżdżali bardzo zachowawczo. Jakby bali się albo byli to amatorzy. A w mikrofonach słychać było, że ho ho, profesjonaliści itd. Quady to była totalna porażka - przejazd młodzieży po okręgu z jednym hopkiem. Nie wiem po co to było. Jeśli jeździliby chłopcy w wieku 8 lat może byłbym pod wrażeniem a to już 16 lat i starsi. Na motorach, 1 moze 2 przejazdy na 10 był na miarę show, kilka backflipów, ze dwa razy cliffhanger i chyba raz ktos zrobil whipa. Słabo słabo. Jeden zawodnik to miałem wrazenie ze chyba tylko skakał. Coś tam próbował ale zupelnie nie widoczne. Warto bylo popatrzeć na polaka Artka Puzio i chyba jednego z dwoch slowakow.
Co do monster truckow to niektorzy profesjonalisci nie radzili sobie nawet z parkowaniem tyłem. Razem z nami było dwóch chłopaków 4,5 letnich nastawionych właśnie na jakieś takie ekstrasy, ognie, wysokie skoki, momentami mówili, że im się podoba tato wow.

Cały show wyglądał mi bardziej na badanie rynku za jak najmniejsze pieniadze (uszkodzen samochodow) ale do jasnej ciasnej, przyszedlem na SHOW a tu... średnio. Czasem miałem wrażenie, że konferancjer komentuje to co sie wyswietlało na dużych wyświetlaczach gdzie te trucki skakały w ogniach przez samoloty :)
No nic może nie umiem się bawić jak amerykanin ale skoro płacę za bilet to spodziwałem sie tego samego. A wystarczy wpisac np monster truck orlando ze stycznia 2014 i popatrzec jakie tam byly skoki.
Do organizatorów: popracujcie nad programem bo inaczej ludzie przyjda z ciekawosci i za rok dwa bedziecie mieli maksymalnie (oby) polowe frekwencji.

Dodaj swój komentarz: