W co najmniej kilku przypadkach ludzie ci wsiedli do samochodu. - W czasie drogi ludzie siedzący w samochodzie, zwykle dwie osoby, mówiły, że są z zagranicy, że w szpitalu mają krewnego i właśnie jadą go odwiedzić. Jednocześnie pokazywały plik dolarów mówiąc, że są one właśnie dla krewnego i muszą je szybko wymienić na złotówki. Po chwili proponowały starszej osobie korzystną wymianę pieniędzy - dodaje Nowak.
W kilku wypadkach osoby te zgodziły się, zapraszając oszustów do mieszkań, gdzie dokonywano transakcji. Starszy pan dostawał dolary, a oszuści złotówki. Dopiero po ich wyjściu okazywało się, że zwitek banknotów to z wierzchu np. 100-dolarówka, a reszta do 1-dolarówki. I chociaż dolary okazały się prawdziwe, to w ostatecznym rozrachunku oszukany tracił spore pieniądze. Zwykle było to 3-4 tys. złotych.
- Podobnie było w ostatni poniedziałek. Aleją Jana Pawła II szedł 84-letni mieszkaniec Nowej Huty. Niespodziewanie zatrzymał się obok niego srebrny Hyundai na słowackich numerach rejestracyjnych. Jak zwykle padło pytanie o drogę do szpitala, potem propozycja zakupu dolarów i odwiezienia do mieszkania. Starszy pan, nie ufając siedzącym w samochodzie, nie zdecydował się na kupno dolarów, ani na zaproszenie nowopoznanych do domu. Po krótkiej jeździe postanowił wysiąść z samochodu. Oszuści nie wiedzieli, że od pewnego czasu ich samochód jest obserwowany przez policyjnych wywiadowców z VIII komisariatu w Krakowie. Ci skojarzyli i samochód i rysopisy siedzących w środku kobiety i mężczyzny z podobnymi przypadkami. Policjanci nadjechali w momencie, kiedy mężczyzna wysiadał z samochodu - opowiada Nowak.
On też opowiedział im całą historię. Dzięki temu para oszustów została szybko zatrzymana. Zatrzymani to Słowacy – 48-letnia kobieta i 53-letni mężczyzna. Grozi im kara do 8 lat więzienia.
![]() | ![]() | ![]() |






