Tradycja Krakowskich Zaduszek Jazzowych sięga lat 50-tych, gdy w Polsce nie brakowało już muzyków światowego formatu, a ich jedynym problemem był... brak czasu na wspólne granie.
Jedynym dniem w ciągu roku, w którym wszyscy dysponowali czasem, był Dzień Zaduszny. I właśnie tego dnia w 1954 roku doszło do spotkania polskich jazzmanów na sali gimnastycznej szkoły podstawowej w Krakowie przy ulicy Królowej Jadwigi.
Chociaż tamto muzykowanie nie miało charakteru koncertowego, a było to pierwsze ogólnopolskie jam session, to i tak do historii przeszło jako pierwsze Krakowskie Zaduszki Jazzowe.

Festiwal wędrujący
W roku 1991 prezesem PSJ w Krakowie został Marek Stryszowski i od tego czasu daje się zaobserwować w historii festiwalu dwie zasadnicze zmiany: nawiązanie nazwy do czasu koncertów festiwalowych i przyjęcie formuły "festiwalu wędrującego". Dziś praktycznie w Krakowie nie ma miejsca, w którym gra się jazz, gdzie nie byłoby koncertów zaduszkowych.
Pisząc o krakowskim festiwalu nie można nie wspomnieć o jednej z towarzyszących mu imprez. Trudno nazwać to imprezą, bowiem jest to coś w rodzaju misterium.
Zainicjowana w roku 1987 przez Jana Budziaszka Msza św. Jazzowa w intencji zmarłych muzyków jazzowych, celebrowana od tego czasu dorocznie w kościele oo. Dominikanów stanowi od ponad dwudziestolecia jakże znamienne zakończenie festiwalu. W festiwalowy program została oficjalnie wpisana dopiero w czasach postkomunistycznych.
W koncertach wezmą udział m.in. Piotr Nalepa, Tomasz Stańko, Jarek Śmietana, Adam Czerwiński, Zbigniew Czarniecki, Janusz Grzywacz, Marek Stryszowski, Janusz Skowron, Jan Ptaszyn Wróblewski, Wojciech Niedziela, Jacek Niedziela, Hamiet Bluiett, Miroslav Vitous, Mack Goldsbury.
Bez wątpienia, wielbiciele jazzu nie mogą przegapić tego najstarszego ze wszystkich polskich festiwali.
Więcej informacji: www.krakowskiezaduszkijazzowe.xt.pl
MM Kraków objąła 53. Krakowskie Zaduszki Jazzowe opieką medialną.





„Bogu się mówi - tak”
[...] odbijają się echem te słowa w mojej głowie od powrotu z poetycko-muzycznego spektaklu teatralnego „Z obłoków na ziemię”.
Jan Nowicki, Marek Stryszowski, Cezary Chmiel i Krzysztof Bodzoń ponownie wzruszyli publiczność, tym razem w ramach 53. Krakowskich Zaduszek Jazzowych.
A wszystko to w urokliwej Kopalni Soli „Wieliczka”.
Zacni artyści, zacne miejsce, zacny jazz – wówczas te słowa szczególnie prowokują do refleksji i poruszają sumienie.
Życzyłbym sobie jak najwięcej takich „kazań”.
Witam,
Wybieram się we wtorek do Wieliczki na jeden z zaduszkowych koncertów. Czy może ma ktoś z Was 2 miejsca w samochodzie, żeby nas zabrać po koncercie? Niestety o późnej porze bez samochodu ciężko wydostać się z Wieliczki.
Pozdrawiam
krzysiekzieba@o2.pl